godz. 00:47 - czwartek 23 Styczeń 2020

Prawdziwy czarodziej aerografii i tatuażu

Marek Kubis profesjonalnie zajmuje się aerografią od trzech lat. Przez ten czas zdobył wiele nagród krajowych i międzynarodowych. Jak sam mówi taką sztuką malarstwa może zająć się każdy kto ma choć trochę talentu artystycznego.

» Takiego rekina Marek Kubis namalował w pubie H2O na osiedlu Piastów.

Aerograf to miniaturowy pistolet lakierniczy. Znalazł on zastosowanie w wielu dziedzinach,   m.in. w retuszu fotografii oraz w reklamie. Otworzył także zupełnie nową drogę dla artystów malarzy, bowiem dzięki niemu powstała dziedzina nazywana dzisiaj „lakiernictwem artystycznym”, znana za granicą jako „custom painting”.

Michał Kuś:  – Na jakich materiałach wykonujesz swoje prace?
Marek Kubis: – Maluję dosłownie na wszystkim i wszystko. Samochody, motory, rowery. Mam zlecenia na zdobienie telefonów komórkowych i paznokci. Właściwie tak jak mówiłem aerografem można malować na wszystkim.

– Jak zaczęła się Twoja przygoda z malarstwem?
– Właściwie od przedszkola. Rysowałem kolegom prace z plastyki na ocenę. Rysowałem komiksy. Później wujek, który jest artystą malarzem dał mi pierwszy aerograf. Po dwóch tygodniach się zniechęciłem rzuciłem sprzęt w kąt i o nim zapomniałem. Dopiero kilka lat później kiedy miałem dostęp do internetu wróciłem do aerografu i tak maluję do dzisiaj. W internecie znalazłem natchnienie. Wcześniej jednak w domu się nie przelewało. Musiałem zarobić na siebie sam. Zazdrościłem kolegom orginalnych ciuchów. Zacząłem więc malować na ubraniach oryginalne znaczki i swoje wzory. Takich markowych, namalowanych przeze mnie, ciuchów nie miał nikt w Polsce.

– Co jest dla Ciebie ważniejsze aerograf czy sztuka tatuażu?
– Łącze te dwie rzeczy. Są podobne jeśli chodzi o technikę wykonania. Różnica polega na tym, że rysunek na skórze boli. To też zależy w jakim miejscu. Ale jeśli chodzi o tatuaż to też mnie już chyba nic nie zaskoczy. Ludzie chcą mieć malinki w różnych częściach ciała ja tatuowałem już wszędzie.

– Czego nie jesteś w stanie namalować?
– Malowałem już wszystko. Samochody, kobiety, portrety. Jednak na pewno nie uda mi się namalować dwóch takich samych rzeczy. Zawsze do każdego projektu dodaję coś od siebie. Pomysły rodzą się w trakcie malowania.

– Jaką swoją pracę pamiętasz najbardziej?
– Kilka lat temu zadzwonił do mnie człowiek i spytał czy nie mógłbym mu pomalować TIR-a. Zgodziłem się. Dwa tygodnie ustalaliśmy projekt. Skończyło się na motywach z filmu animowanego „Epoka lodowcowa”. Ciągnik z naczepą malowałem ponad dwa miesiące.

– Ile kosztuje obraz namalowany aerografem?
– Wszystko zależy od stopnia skomplikowania wzoru. Wiadomo, że kółka i trójkąty będą tańsze niż portret. Średnio można powiedzieć, że metr kwadratowy kosztuje od 100 do 350 złotych.

– A co Ty najbardziej lubisz malować?
– Dla mnie im bardziej skomplikowany rysunek tym fajniejszy. Uwielbiam malować twarze. Fascynuję się takim nowym stylem w aerografii który nazywa się saikano. To właśnie malowanie twarzy. Przywędrował do nas ze Stanów Zjednoczonych. Jest to zupełna nowość jeśli chodzi o artystów w Polsce. Dlatego bardzo pomocnym narzędziem przy zgłębianiu tej sztuki jest internet.

– Czy kształciłeś się w kierunku malarstwa?
– Nie. Jestem samoukiem. Z wykształcenia jestem planistą i projektuję ogrody. Jednak odchodzę od tego teraz moim głównym zajęciem jest aerografia i tatuaż. Chyba, że jakiś kolega czy znajomy mnie poprosi, żebym mu zaprojektował ogród. Ale to raczej traktuję jak odskocznię.

– Jak jest skonstruowany aerograf?
– To taki pędzel w sprayu. Jednak farba w puszce jest droga i ma tylko jeden kolor. Aerografem mogę korzystać z pełnej palety barw. Pistolet jest jeden z regulowaną dyszą. Grubość linii reguluje się właśnie dyszą i odległością od malowanego obiektu. Jedna puszka sprayu kosztuje około dwudziestu złotych. Malując aerografem dziesięć metrów kwadratowych powierzchni zużyję mniej farby, która kosztuje tyle samo.

– To drogi sprzęt?
– Najważniejszy w zestawie jest pistolet i kompresor. Najprostszy zestaw kosztuje około 400 zł. i można go kupić w każdym sklepie z materiałami budowlanymi. Jednak profesjonalny sprzęt kosztuje ponad 4 tys. zł.

Da się nauczyć malowania aerografem?
– Oczywiście, że tak. Właściwie może malować każdy kto ma choć odrobinę zmysłu artystycznego.

– Komu nie zrobiłbyś tatuażu?
– Zbyt młodej osobie. Według mnie do tatuażu trzeba dorosnąć. Mam nawet często takie sytuacje, że przychodzi do mnie szesnastoletni klient i chce tatuaż. Przychodzi nawet z rodzicami. To właśnie z rodzicami jest największy problem. Bo dziecko chce to my wyrażamy zgodę. Ale to nie na tym polega. Myślę, że jak ktoś ma przynajmniej 22 lata to już wie co robi i wtedy mogę zrobić mu tatuaż.

- Jak można się z tobą skontaktować?
– Najlepiej przez stronę internetową www.kubisart.com. Mam także swoje studio w Opolu.

Przeczytaj więcej na podobne tematy:

  1. Prawdziwy Aldi został otwarty w Koźlu
  2. Tylko stres jest prawdziwy
  3. Pod stadionem Kuźniczka zaparkuje prawdziwy czołg
KATEGORIA: Bez kategorii

Protection Plugin made by Web Hosting