godz. 04:42 - czwartek 21 Listopad 2019

Skuteczny polityk to skarb dla miasta

 Dzięki posłom Robertowi Węgrzynowi i Kazimierzowi Pietrzykowi w Kędzierzynie-Koźlu powstały długo oczekiwane inwestycje. Co zostanie po Brygidzie Kolendzie-Łabuś?

» Hala Sportowa w Azotach nie powstałaby, gdyby nie skuteczne działania byłego posła Kazimierza Pietrzyka. Południowa obwodnica Kędzierzyna-Koźla to zasługa Roberta Węgrzyna i efekt jego znakomitych kontaktów z czołowymi politykami w kraju. Brygida Kolenda-Łabuś na razie nie wywalczyła dla nas pieniędzy na żadną tak znaczącą inwestycję.

» Hala Sportowa w Azotach nie powstałaby, gdyby nie skuteczne działania byłego posła Kazimierza Pietrzyka. Południowa obwodnica Kędzierzyna-Koźla to zasługa Roberta Węgrzyna i efekt jego znakomitych kontaktów z czołowymi politykami w kraju. Brygida Kolenda-Łabuś na razie nie wywalczyła dla nas pieniędzy na żadną tak znaczącą inwestycję.

Brygida Kolenda-Łabuś jest jedną z najbardziej zasłużonych dla miasta postaci. O ile rządy prezydenta Wiesława Fąfary miały swoje lepsze i gorsze chwile, o tyle ona, pełniąc funkcję wiceprezydenta, zawsze była wysoko oceniana, także przez politycznych przeciwników. To też otworzyło jej drogę do Sejmu po przejęciu rządów w mieście przez Tomasza Wantułę, z którym nie było Kolendzie-Łabuś po drodze. W parlamencie, do którego weszła z list Platformy Obywatelskiej, dość ostro zabrała się do pracy, a jej oczkiem w głowie była sprawa budowy północnej obwodnicy Kędzierzyna-Koźla. Nie ograniczała się jedynie do lobbowania na rzecz tej inwestycji w ministerstwie transportu, ale również zainteresowała nią samego premiera Donalda Tuska. Mało tego, przygotowała raport dotyczący niebezpieczeństw związanych z faktem, że obecnie transport chemikaliów prowadzony jest przez duże osiedla mieszkaniowe. Premier podobno bardzo się raportem przejął. I co? I nic. Już wiemy, że północna obwodnica nie powstanie w ciągu najbliższych lat. Posłance Kolendzie-Łabuś nie można zarzucić bezczynności, bo zrobiła w tej sprawie dużo, ale nie można też unikać ocen, że okazała się mało skuteczna. Dużo mniej, niż jej poprzednik, były kędzierzyński poseł Robert Węgrzyn (obecnie poza Platformą), za kadencji którego powstała południowa nitka obwodnicy. Węgrzyn obiecał, że ta sprawa będzie dla niego priorytetem, i już w pierwszych miesiącach kadencji wywalczył budżetowe pieniądze na budowę tej drogi. Mało tego, w poprzedniej kadencji ruszyły przygotowania do budowy północnej obwodnicy, konkretnie prace projektowe. Robert Węgrzyn okazał się skuteczniejszy, ponieważ w ówczesnej rzeczywistości politycznej był ważniejszą postacią, niż obecnie Kolenda-Łabuś. Miał i do dziś ma znakomite kontakty z czołowymi politykami w kraju, a chcąc umówić się z nimi na spotkanie, nie musi miesiącami upraszać o audiencję. Tymczasem w polityce, podobnie jak w biznesie, liczą się przede wszystkim osobiste relacje. Te były poseł miał z kim trzeba znakomite, aktualna posłanka – przynajmniej na razie – takich nie ma. Tymczasem – nie oszukujmy się – obwodnice nie zawsze powstają tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Najczęściej buduje się je w miastach, w których mieszkają i mają swoich wyborców ważni politycy. Tak dzieje się nie tylko w Polsce. Dlatego w tym roku rozpocznie się budowa obwodnicy Nysy. To właśnie Nysę wskazały władze regionalne PO, jako miasto, gdzie należy wpompować kilkaset milionów złotych rządowych pieniędzy, by oczekiwana od lat trasa wreszcie powstała. Tamtejsi politycy PO będą się tym chwalić przed wyborami i z pewnością zostaną za to wynagrodzeni przy urnach. W Kędzierzynie-Koźlu, gdzie PO jest obecnie dużo słabsza, niż przed kilku laty, obwodnica nie powstanie. Bo Platforma jako całość nie ma w tym interesu. Takie są fakty, chociaż każdy z polityków rządzącej partii będzie temu zaprzeczał, twierdząc, że pieniądze zawsze wydawane są na najpilniejsze i najważniejsze inwestycje. A co mają mówić? Na tym – czyli słabej Platformie – zależało zresztą szefom regionalnych struktur tej partii, kiedy wyrzucali z niej Węgrzyna i jego byłych współpracowników, by wspomnieć choćby Grzegorza Chudomięta czy Tadeusza Urbańczyka. Silna kędzierzyńska PO była zagrożeniem dla regionalnych baronów, bo sam Węgrzyn nie krył aspiracji do fotela szefa regionu. Słaba PO w naszym mieście takim zagrożeniem nie jest. Przy okazji skuteczności posłów warto wspomnieć także Kazimierza Pietrzyka, posła SLD w latach 2001-2005. Do jego sukcesów należy zaliczyć zdobycie dużej dotacji na budowę hali sportowej na osiedlu Azoty. Dziś jest ona wizytówką naszego miasta i miejscem rozgrywania meczów przez siatkarzy ZAKSY. Pietrzykowi udało się to, gdyż jako prezes czołowego w Polsce klubu miał silną pozycję w Polskim Związku Piłki Siatkowej, znakomite kontakty w ówczesnym ministerstwie sportu i w Warszawie liczono się z jego zdaniem. Artykuł ten nie jest – choć może się tak wydawać – surową oceną blisko 2-letniej kadencji posłanki z Kędzierzyna-Koźla. Uczciwie trzeba przyznać, że przyszło jej funkcjonować w zupełnie innej rzeczywistości politycznej. Warto jednak, kiedy dokonujemy oceny polityków, zwracać uwagę przede wszystkim na to, co po nich pozostanie w naszej lokalnej ojczyźnie, a nie tylko na to, jak ładnie umieją mówić lub co wypisują o nich tabloidy.

Przeczytaj więcej na podobne tematy:

  1. Posłanka była przeciw obwodnicy, ale najpierw głosowała „za”
  2. Obwodnica północna prędko nie powstanie
  3. Biuro Brygidy Kolendy-Łabuś będzie w centrum Kędzierzyna
  4. Tusk pod wrażeniem prezentacji posłanki
  5. Brygida Kolenda-Łabuś posłanką z Kędzierzyna-Koźla
KATEGORIA: AKTUALNOŚCI, WERSJA PAPIEROWA

Protection Plugin made by Web Hosting