godz. 06:50 - wtorek 15 Październik 2019

Wzlot i upadek Waldbadu

W 1940 roku w Kłodnicy otwarto wspaniałe kąpielisko. Uchodziło za jedno z najnowocześniejszych na Górnym Śląsku. Dziś stanowi przykrą dla oka ruinę, której gruntowny remont jest mało realny.

» Tak kąpielisko Waldbad wyglądało w latach 40-tych ubiegłego wieku, czyli czasach swojej największej świetności.

Dotarliśmy do archiwalnych, nigdy nie publikowanych zdjęć tego obiektu z czasów wojny. Kąpielisko w Kłodnicy było pierwszym, jakie wybudowano w okręgu kozielskim i stanowiło dla okolicznych mieszkańców nieodpartą atrakcję od wiosny aż po jesień. WALDBAD – MAGNES DLA ŚLĄZAKÓW Kompleks nosił nazwę Waldbad (Kąpielisko Leśne), a w jego skład wchodził duży, 35-metrowy basen oraz dwa mniejsze zbiorniki dla dzieci, w tym brodzik. Szczególną popularnością wśród odwiedzających cieszyło się kilka trampolin o różnej wysokości. Skokami z tych najwyższych młodzi kawalerowie usiłowali zaimponować swoim zażywającym kąpieli słonecznych koleżankom. Miejsce to było na tyle dobrze wyposażone i cieszyło się tak znakomita renomą, że w weekendy do Kłodnicy przyjeżdżali nawet mieszkańcy Opola i Gliwic, by móc oddawać się wodnej rekreacji. MROCZNE LATA PRL-u Kąpielisko Waldbad po wojnie także służyło mieszkańcom, ale komunistyczne władze kiepsko dbały o jego utrzymanie, niemal zupełnie zaniedbując konieczność inwestowania w obiekt. Do połowy lat 70., gdy Kłodnica funkcjonowała jako samodzielna miejscowość (lata 1945 – 54 oraz 1973 – 75) obiekt mimo wszystko spełniał swoją rolę, ale po połączeniu Kłodnicy z Kędzierzynem, Koźlem i Sławięcicami w jeden organizm miejski, zaczął się trwający do dziś mroczny okres jego dziejów. Usytuowane na uboczu, przestało przyciągać mieszkańców, tym bardziej, że na równie peryferyjnym osiedlu Azoty tamtejsze zakłady azotowe wybudowały basen nowocześniejszy, który jako pierwszy w regionie miał podgrzewaną wodę. Dzięki istniejącej od 1969 roku komunikacji miejskiej dotarcie na os. Azoty nie stanowiło problemu nawet dla osób z Koźla czy Sławięcic. Także kłodniczanie coraz chętniej latem wypoczywali w Azotach, a ich niegdyś słynne kąpielisko powoli zarastało chaszczami. ANGIELSKI SEN I PRZEBUDZENIE W 2009 roku pojawiła się – jak wielu miało nadzieję – szansa na odzyskanie dawnej świetności przez kłodnickie kąpielisko. Zapowiadali to dwaj inwestorzy z Wysp Brytyjskich, William Leathers i John Butler, którzy roztoczyli przed władzami Kędzierzyna-Koźla pięknie brzmiącą wizję odrestaurowania na własny koszt kozielskiego podzamcza i basenów Kłodnicy. Obietnic było znacznie więcej, lecz szybko okazało się, że obaj jegomoście poza ustami pełnymi frazesów nie mieli wiele do zaoferowania, w końcu zrywając jakiekolwiek kontakty z władzami miasta. Teraz w Kędzierzynie-Koźlu ma być budowany park wodny, na którego otwarcie czeka wielu mieszkańców. Inwestycja pozostaje na razie w sferze planów i nie wiadomo nawet ze stuprocentowa pewnością, gdzie miałaby być realizowana. Część mieszkańców Kłodnicy miała nadzieję, że aquapark zostanie zbudowany właśnie na tym osiedlu, w miejscu dawnego Waldbadu, jednak szanse na to są niewielkie. Problemem Kłodnicy jest bowiem problem z przyjęciem setek pojazdów, w tym dużych autokarów z wycieczkami, które w założeniu miałyby odwiedzać obiekt. Co jakiś czas powraca też koncepcja remontu kąpieliska w Kłodnicy, jako obiektu do letniej rekreacji, lecz wszystko rozbija się o pieniądze, których w kasie miasta na ten cel brak. Na pewno nie znajdą się one w budżecie na rok 2012. Czy uda się niezbędne fundusze wygospodarować w przyszłości? Odpowiedź jest trudna, gdyż osiedle Kłodnica ma wiele pilniejszych potrzeb, które od dawna wygrywają z koncepcją gruntownego odnowienia kąpieliska.

Przeczytaj więcej na podobne tematy:

  1. Za dwa tygodnie na basen
  2. Tego lata w mieście nie będzie się gdzie wykąpać
  3. Aquapark w Kłodnicy? To realne
  4. Park edukacyjny zamiast basenu
  5. Basen na Azotorze będzie otwarty w połowie lipca
KATEGORIA: WERSJA PAPIEROWA

Protection Plugin made by Web Hosting