godz. 06:59 - wtorek 15 Październik 2019

Zdaniem prezydent Nowosielskiej kozielski port „to nie jest port”

Sprzedaż portu w Koźlu za cenę działki pod supermarket wciąż budzi ogromne kontrowersje. Regionalni politycy debatowali na ten temat na antenie Radia Opole.

Temat transakcji, która tak wzburzyła wielu mieszkańców Kędzierzyna-Koźla powrócił w Samorządowej Loży Radiowej. Przypomnijmy, że 12 czerwca 2017, gdy dwustu mieszkańców Kłodnicy protestowało przeciw planom zamiany portu w bazę przeładunku chemikaliów i paliw z cystern kolejowych na samochodowe, domagając się spotkania z władzami miasta i inwestorami, prezydent Sabina Nowosielska z Platformy Obywatelskiej i prezes Kędzierzyńsko-Kozielskiego Parku Przemysłowego Wiesław Skwarko podpisywali umowę o sprzedaży portu. Tym samym prezydent miasta naruszyła oba warunki nabycia portu, które podczas sesji rady miasta w czerwcu 2015 sama postawiła inwestorom. Pierwszym było zarejestrowanie spółki Kędzierzyn-Koźle Terminale w naszym mieście, by część podatków od jej zysków zasilała kasę gminy. Tymczasem spółka KKT w czerwcu 2016 roku przerejestrowała się do Warszawy, co przedstawiciel jej zarządu na sesji rady miasta przed miesiącem wytłumaczył opieszałością urzędu skarbowego w Kędzierzynie-Koźlu i dociekliwością w kwestii dokonania przez spółkę aż tysiąca odwiertów w celu sprawdzenia stanu gruntu na terenie portu. Drugim warunkiem sprzedaży portu było uruchomienie przez inwestora pierwszego etapu planowanej w porcie działalności, czyli wspomnianego terminala chemikaliów. Tymczasem w chwili podpisywania umowy inwestor nie dysponował nawet (i nie dysponuje do dziś) formalnym pozwoleniem na budowę terminala, nie mówiąc już o podjęciu prac, czy tym bardziej rozpoczęciu działalności gospodarczej. O tym właśnie dyskutowano w Samorządowej Loży Radiowej podkreślając, że port w Koźlu to miejsce niezwykłe, które – gdyby je przywrócić do dawnej świetności – mogłoby być jednym z ważniejszych portów lądowych Europy. Zwłaszcza w kontekście planowanej Odrzańskiej Drogi Wodnej, która połączyć ma nasz transport rzeczny w zachodem Europy, ale także w kontekście idei Trójmorza, bo przecież trzy morza: Bałtyk, Czarne i Adriatyk, będą połączone nie tylko autostradami betonowymi, ale i wodnymi, czyli rzekami oraz kanałami. Samorząd Kędzierzyna-Koźla sprzedał port prywatnemu inwestorowi, co wzbudziło protesty – ludzi i polityków – podkreślil prowadzący audycję Zbigniew Górniak, zaznaczając że w Kłodnicy na ulice wyszła demonstracja przeciwników nie tyle renesansu portu, co zamienienia go póki co w bazę paliwową, do której transport odbywać się będzie nie rzeką, lecz… torami i drogami. Poseł Kukiz’15, Paweł Grabowski, wskazuje też na zagrożenie bezpieczeństwa państwa, jakim miała być sprzedaż portu prywatnemu inwestorowi. Port w Koźlu to według niego strategiczny punkt na gospodarczej mapie Polski. Czy słuszne są to lęki? Czy opolscy samorządowcy podzielają te obawy? Czy sprawdzono wiarygodność inwestora? Dlaczego przeniósł on swą działalność do Warszawy i jak to poskutkuje dla budżetu miasta? Czy cena, jaką uzyskano za port nie była zbyt mała? Co zdominuje działalność portu: usługi portowe czy przeładunkowe? Te m.in. pytania usłyszeli goście Loży Samrządowej, którymi byli: Roman Kolek z Mniejszości Niemieckiej, Tadeusz Jarmuziewicz z Platformy Obywatelskiej, Arkadiusz Szymański z Prawa i Sprawiedliwości oraz w roli zaproszonego eksperta redaktor Tomasz Gdula z tygodnika „7 DNI”, który poświęcił sprzedaży portu w Koźlu publikację pod znamiennym tytułem „Ostatni geszeft Platformy”. W audycji sprzedaży portu bronił tylko poseł PO Tadeusz Jarmuziewicz, pozostali dyskutanci wyrażali liczne wątpliwości i stawiali pytania, na które najlepiej mogła odpowiedzieć prezydent Sabina Nowosielska. Tej jednak w studio zabrakło, jak tłumaczyła – za względów osobistych. Prezydent Kędzierzyna-Koźla pojawiła się w regionalnej rozgłośni w poniedziałek, goszcząc w programie Zbigniewa Górniaka „W cztery oczy”. Sabina Nowosielska odniosła się tam do zarzutów, jakie pojawiają się po sprzedaży prywatnemu inwestorowi portu w Koźlu. Prezydent Nowosielska odpierała zarzuty, twierdząc, że przez 25 lat port stał zapomniany i zdewastowany, był nawet pomysł, aby sprzedać go za przysłowiową złotówkę, zatem cena 14 milionów jest kwotą bardzo przyzwoitą. Zaznaczyła, że port to obecnie nie jest port, tylko ruina. Prezydent Nowosielska poinformowała też, że inwestor jest jej zdaniem wiarygodny, gdyż znajduje się stałą kontrolą krajowego nadzoru finansowego, zatem zarzut o brak kontroli nad inwestorem jest – jej zdaniem – chybiony.

Przeczytaj więcej na podobne tematy:

  1. Port nie należy już do miasta. Został sprzedany
  2. Wpompują w kozielski port 360 mln zł
  3. Sprostowanie
  4. Za kilka lat kozielski port znów może tętnić życiem
  5. Rozkradają kozielski port
KATEGORIA: AKTUALNOŚCI, WERSJA PAPIEROWA

Protection Plugin made by Web Hosting